„Podatek katastralny" to jedno z najczęściej powracających haseł budzących niepokój właścicieli mieszkań. Co kilka miesięcy wraca w nagłówkach, zwykle w wersji maksymalnie alarmistycznej. Oddzielamy fakty od paniki: co naprawdę jest procedowane w 2026 roku, a co pozostaje publicystyką.
Najważniejsze w skrócie
Powszechny podatek katastralny (liczony od wartości każdej nieruchomości, zastępujący dzisiejszy podatek od metrażu) nie jest w 2026 procedowany jako projekt rządowy — Ministerstwo Finansów deklaruje brak takich prac. Istnieje natomiast poselski projekt opodatkowania posiadania wielu nieruchomości, celujący w 3. i kolejne mieszkania. Dla właściciela jednego lokum nic się nie zmienia.
Czym jest podatek katastralny
Klasyczny podatek katastralny to danina liczona od wartości nieruchomości (a nie od powierzchni, jak obecny podatek od nieruchomości). W krajach, gdzie obowiązuje, stawki to zwykle ułamki procenta wartości rocznie. Wprowadzenie takiego podatku w Polsce wymagałoby zbudowania katastru (rejestru wartości nieruchomości), co jest kosztowne i czasochłonne — to jeden z powodów, dla których pozostaje w sferze dyskusji.
Stan prawny w 2026
Na 2026 rok obowiązuje dotychczasowy podatek od nieruchomości liczony od powierzchni (m²), ustalany przez gminy w granicach stawek maksymalnych. Powszechny kataster od wartości nie jest procedowany przez rząd — resort finansów komunikuje brak prac nad takim rozwiązaniem oraz nad podatkiem od pustostanów.
Co realnie trafiło do Sejmu
Przełom 2025/2026 przyniósł konkretną inicjatywę, ale o węższym zakresie niż powszechny kataster. W marcu 2026 do Sejmu wpłynął poselski projekt (Lewicy) wprowadzający progresywny podatek od posiadania wielu nieruchomości mieszkalnych. Z prezentowanych założeń wynika:
- niska stawka (rzędu 0,02% wartości) dla pierwszej i drugiej nieruchomości,
- wyższa stawka dla trzeciej i kolejnych — startująca od ok. 0,5% i docelowo nawet do 1,5% wartości rocznie,
- cel: zmiana zasad opodatkowania od 2027 roku.
To projekt poselski (opozycyjny), a nie przyjęta ustawa ani projekt rządowy. Jego dalszy los jest niepewny, a parametry mogą się zmienić lub projekt może nie wejść w życie. Traktuj liczby jako propozycję, nie obowiązujące prawo.
Kogo mógłby dotyczyć
Gdyby projekt w tej formie wszedł w życie, realnie dotknąłby przede wszystkim osoby posiadające trzy i więcej mieszkań — inwestorów i wynajmujących na większą skalę. Dla właściciela jednego mieszkania (także na kredyt) lub dwóch nieruchomości skutki byłyby minimalne lub żadne. To istotne, bo medialny przekaz często sugeruje, że „nowy podatek uderzy we wszystkich" — co nie odpowiada treści procedowanych propozycji.
Jak czytać doniesienia o katastrze
Rozróżniaj trzy rzeczy: (1) obowiązujące prawo (podatek od m², bez zmian), (2) projekty w Sejmie (poselski podatek od wielu nieruchomości — niepewny), (3) publicystykę i prognozy ekspertów (ciekawe, ale niewiążące). Większość alarmistycznych nagłówków miesza te poziomy. Decyzji zakupowych nie opieraj na panice — opieraj je na własnym budżecie i zdolności.
Najczęściej zadawane pytania
Nie. Powszechny podatek katastralny liczony od wartości nieruchomości nie jest w 2026 roku procedowany jako projekt rządowy — Ministerstwo Finansów deklaruje brak prac nad takim rozwiązaniem. Obowiązuje dotychczasowy podatek od nieruchomości liczony od powierzchni (m²), ustalany przez gminy.
Obecny podatek od nieruchomości liczony jest od powierzchni (stawka za m²), w granicach stawek maksymalnych ustalanych przez gminy. Podatek katastralny liczony byłby od wartości nieruchomości (ułamek procenta rocznie). Wprowadzenie katastru wymagałoby zbudowania rejestru wartości nieruchomości, co jest kosztowne i czasochłonne.
W marcu 2026 do Sejmu trafił poselski (Lewicy) projekt progresywnego podatku od posiadania wielu nieruchomości: niska stawka dla 1. i 2. lokalu oraz wyższa (od ok. 0,5% do nawet 1,5% wartości rocznie) dla 3. i kolejnych, z celem wejścia od 2027. To projekt opozycyjny, nie przyjęta ustawa — jego los jest niepewny, a parametry mogą się zmienić.
Według procedowanych propozycji — nie. Projekt podatku od wielu nieruchomości celuje w posiadaczy trzeciej i kolejnych nieruchomości (inwestorów). Dla właściciela jednego mieszkania, także kupionego na kredyt, skutki byłyby minimalne lub żadne. Powszechny kataster obejmujący wszystkich nie jest procedowany.